Oni tak to zrobili, bo przewidziany przez nich styl jazdy miejskiej to:
1. Uruchomienie silnika
2. Przejechanie 500 metrów
3. Hamowanie i podładowanie akumulatora "darmową energią" z alternatora
4. Start-Stop się aktywuje, silnik gaśnie, dzięki odzyskanej energii stojąc na światłach systemy nie marnują tego 0.2l/100km
5. Silnik startuje, przejeżdża znowu 500 metrów i od nowa...
Natomiast podczas jazdy statycznej np. autostradowej napięcie ładowania jest obniżone, alternator stawia niższy opór w efekcie spalanie jest mikroskopijnie niższe.