Do tej pory dużo czytałem, a większość usterek mojego auta (2.0 TDI 4x4) naprawiałem przy pomocy filmów "krzynola" na YouTube.
Teraz mam problem, którego nie potrafię rozwiązać (ani mój mechanik).
Będąc na wakacjach pojawiły mi się mrugające sprężynki, a auto weszło w tryb awaryjny. Na wyjeździe byłem z zaprzyjaźnionym mechanikiem, który miał ze sobą komputer diagnostyczny. Komputer pokazał błąd P00AF. Kolega przejrzał samochód i ogłosił, że znalazł i usunął problem, którym był nieszczelny wężyk podciśnienia. Niestety błąd się powtarzał, ale po wyłączeniu i włączeniu silnika wszystko znikało, a auto jechało normalnie. I tak wróciłem z wakacji.
Po powrocie auto poszło na warsztat i dość szybko mechanik wymienił zawór N75 i po raz drugi ogłosił, że auto jest OK. Niestety nawet nie zdążyłem wrócić do domu, a na desce znów pojawiły się znajome mrugające żółte sprężynki. Z tym, że od tego momentu zmienił się kod błędu na: 7934 - czujnik położenia nastawnika ciśnienia doładowania P2563 00.
Samochód wrócił na warsztat i był tam dość długo. W międzyczasie mechanik wymienił gruszkę, a potem pompę vac. Błąd cały czas wywalało. Geometria turbiny chodzi lekko.
Po jakimś czasie kolega-mechanik ogłosił, że auto jest OK (trzeci raz
Radość nie trwała długo, bo na następny dzień wróciły mrugające sprężynki. Błąd wciąż ten sam: 7934 - czujnik położenia nastawnika ciśnienia doładowania P2563 00.
Mechanik przyznaje, że nie ma pomysłu. W akce desperacji zajechałem do firmy zajmującej się naprawą turbin. W tej firmie powiedziano mi, że gruszki nie można sobie zakładać i wymieniać jak się komu podoba. Że konieczne jest wyjęcie turbiny, montaż i adaptacja gruszki na maszynie wyważającej. Całość usługi to 1500 zł. Jeśli okaże się, że turbina do regeneracji to nawet 3 do 3,5 tys. zł.
W tym momencie sam zacząłem zgłębiać temat i na forum wyczytałem, że adaptację i ustawienie sztangi gruszki można zrobić przy pomocy VCDS. Próbowałem to zrobić, ale wartości mam z forum Passata B7 (ok. 3,5 V przy włączonym zapłonie i 0,76 V na wolnych obrotach). Nie wiem jakie powinny być w moim aucie. U mnie przy włączonym zapłonie jak ustawię długość dającą ok 3,5V to po włączeniu silnika na wolnych obrotach przez chwilę jest 0,4 V, a po chwili 1,2 V.
Proszę o pomoc.
Czy faktycznie do ustawienia sztangi konieczne jest wyciąganie turbo? Czy da się to zrobić na samochodzie? Czy wymieniać gruszkę?
Ja nie mam pomysłu. Mechanik też rozkłada ręce.
Pozdrawiam.